Muszę się do czegoś przyznać. Jestem maniakiem notatek. Wypróbowałem chyba każdą aplikację do notowania – Notion, Obsidian, Bear, Apple Notes, papierowe notatniki w dziesięciu różnych formatach. Za każdym razem, gdy myślę, że znalazłem system. Za każdym razem, gdy znajduję coś, co skrzypi.

Kiedy więc TechRadar przedstawił Google NotebookLM jako narzędzie do organizacji całego życia, przeczytałem je z mieszanką uznania i sceptycyzmu. A potem dałem mu szansę.

Czym jest NotebookLM?

NotebookLM to narzędzie Google do robienia notatek i prowadzenia badań oparte na sztucznej inteligencji. Jednak ten opis nie oddaje w pełni jego wartości. Nie jest to narzędzie do robienia notatek w tradycyjnym sensie – to narzędzie do rozumienia i pracy z informacjami, które już posiadasz.

Przesyłasz dokumenty, notatki, artykuły, pliki PDF. Następnie możesz zadawać pytania na ich temat, prosić o streszczenia, prosić narzędzie o znalezienie powiązań, które przegapiłeś, generować przewodniki do nauki, tworzyć FAQ. Działa ono jak partner do rozmowy, który faktycznie przeczytał wszystko, co wprowadziłeś.

To rozróżnienie ma znaczenie. Nie generuje informacji, lecz pomaga zrozumieć informacje, którym zaufałeś.

Jak to przetestowałem dla Amaelle

Zamieściłam opisy wzorów, dokumenty materiałowe, strategie cenowe, dokumenty brandingowe, pomysły na posty – wszystko związane z Amaelle. A potem próbowałam zadawać pytania w stylu: “Jakie są najważniejsze różnice między Violą Standard a Violą Grande w procesie budowy?” lub “Czy występują jakieś nieścisłości w opisie listy materiałów?”.

Niesamowite, jak dobrze znajduje rzeczy, które przeoczyłem. Nie dlatego, że jest mądrzejszy ode mnie — ale dlatego, że się nie męczy i nie pomija szczegółów, gdy jest późno w nocy, a Ty chcesz skończyć.

Znalazł trzy nieścisłości w moich opisach wzorów, których nie zauważyłem, mimo że czytałem je dziesiątki razy. Nie są to drastyczne błędy, ale dokładnie takie, które pojawiają się jako pytanie w sekcji komentarzy na Sewhack.

Google Keep i dlaczego wciąż istnieje

W artykule wspomniano również, że Google Keep – proste, kolorowe narzędzie do robienia notatek, dostępne od 2013 roku – mogłoby zostać wzbogacone o funkcje sztucznej inteligencji. To interesujący wybór Google, ponieważ Keep jest jednym z najbardziej niedocenianych narzędzi w ich ekosystemie.

Keep jest szybki. Prosty. Synchronizuje się bezproblemowo. A jeśli uda im się dodać do niego funkcje sztucznej inteligencji, nie niszcząc przy tym prostoty, może stać się prawdziwą alternatywą dla tych, którzy nie chcą złożoności NotebookLM.

Ale służą do różnych celów. Keep służy do ulotnej myśli – uchwyć ją teraz, posortuj później. NotebookLM służy do pracy w sposób uporządkowany – zrozum to, co już wiesz.

Mózg zewnętrzny – dlaczego ta koncepcja jest ważna

W badaniach nad produktywnością istnieje koncepcja zwana “rozszerzonym umysłem”. Chodzi o to, że myślimy nie tylko mózgiem, ale wszystkim, co nas otacza. Papierem, na którym piszemy. Narzędziami, których używamy. Systemami, które tworzymy.

NotebookLM to najbardziej rozbudowana cyfrowa wersja tej koncepcji, jaką testowałem. To nie asystent, który myśli za Ciebie. To narzędzie, które myśli razem z Tobą.

Różnica jest ogromna.

Czego nie może zrobić

Powiem szczerze: NotebookLM nie jest idealny. Zależy to od tego, co wprowadzisz – jak zawsze, raz coś się zepsuje, raz coś się zepsuje. Nie zrekompensuje słabej struktury dokumentów. Czasami jest dość rozwlekły, a czasem trzeba go bardziej kreatywnie wykorzystać.

Jest coś niepokojącego w nadmiernym uzależnieniu się od narzędzia należącego do Google i korzystaniu z ich usług w chmurze. Suwerenność danych to pytanie, na które nie ma prostej odpowiedzi.

Ale dla mnie w tej chwili, w fazie, w której znajduje się Amaelle — gdy mam mnóstwo dokumentów, wzorów, tekstów i pomysłów, które trzeba połączyć — jest to najlepsze narzędzie, jakie znalazłam.

Czy próbowałeś NotebookLM lub podobnego narzędzia do organizowania projektów i myśli?