Żegnaj kaseto – wjeżdżają nowe zębatki i kliki Zwift (moja konfiguracja jest już ukończona!)

Pyszny poniedziałek · Radość ciała · Czas czytania: około 7 minut

W zeszły poniedziałek mówiłem, że KICKR CLIMB jest już w drodze do mojego domu. Od tego czasu sporo się wydarzyło. Dotarła kolejna paczka – tym razem w charakterystycznym pomarańczowym kolorze Zwift – i w czwartek ją otworzyłem. Kaseta jest wyjęta, na trenażerze znajduje się pojedyncza, pomarańczowa zębatka, a na kierownicy zamontowano dwa nowe, małe piloty. Konfiguracja zakończona. Opowiem wam, co zrobiłem i dlaczego.

Czym jest Zwift Cog?

Zwift Cog to pojedyncza zębatka, która zastępuje całą kasetę w trenażerze. Tak, dobrze przeczytałeś – zamiast dziesięciu, jedenastu lub dwunastu zębatek z tyłu, teraz jest tylko jedna. Łańcuch jest zawsze prosty, zawsze w tym samym miejscu.

Ale jak się przełączać? To właśnie tutaj dzieje się to, co mądre: przełączanie ma miejsce. prawie, w Zwifcie. Trenażer elektronicznie reguluje opór, zamiast przeskakiwać łańcuch między zębatkami. Z perspektywy nóg, odczuwa się to jak zwykłą zmianę przełożenia – ale mechanicznie, na rowerze nie dzieje się nic.

A co ze Zwift Click?

Przyciski sterujące to dwa małe kontrolery mocowane do kierownicy. Plus i minus służą do zmiany biegów w górę i w dół, a przyciski do sterowania, reagowania na ruchy i nawigacji w Zwifcie bez konieczności puszczania kierownicy lub bawienia się telefonem w trakcie jazdy. Kontrolery komunikują się bezprzewodowo z grą, a instalacja przebiegła błyskawicznie.

Dlaczego wymieniłem w pełni sprawną kasetę?

Trzy powody, w mojej kolejności:

1. Cisza i zużycie. Dzięki stałemu, idealnemu wyrównaniu łańcucha, większość hałasu napędu znika – podobnie jak zużycie skośnego łańcucha. Łańcuch nie pracuje już skośnie w pozycjach zewnętrznych. Mój Bianchi Via Nirone 7 jest teraz na trenażerze i chcę, żeby tam wszystko było w porządku. (Serce Right to Repair się raduje: mniejsze zużycie oznacza mniej części do wymiany).

2. Przekładnie są lepsze od mechanicznych. Wirtualna zmiana przełożeń zapewnia 24 stopnie bez blokowania i nakładania się – a zmiana przełożeń jest płynna nawet na środku stromego wzniesienia pod pełnym obciążeniem, na co każdy kolarz wie, że mechaniczna przerzutka głośno by protestowała. W połączeniu z nowym systemem CLIMB oznacza to, że gdy wzniesienie przede mną staje się bardziej strome, a przód roweru się unosi, mogę zjeżdżać z niego krok po kroku, bez skrzypienia i podskakiwania łańcucha. Właśnie w takich pozycjach będę trenował tej zimy.

3. Prostota. Jedna zębatka. Bez regulacji tylnej przerzutki, bez indeksowania, bez szarpania łańcucha przy kolejnej wymianie. Kaseta z trenażerem leży teraz schludnie spakowana obok pudełka z zębatkami wraz z podkładkami – gotowa do zwrotu, kiedy tylko zechcę. Lubię mieć wszystko uporządkowane. Przechowywanie to nieodłączny element konstrukcji Swifta.

Ważna rzecz

Jedno powinno być jasne dla tych, którzy rozważają podobne podejście: wirtualna wymiana działa. tylko w Zwift. Czy korzystasz z innych aplikacji? Dla mnie to żaden problem – Zwift to mój domowy salon – ale warto to wiedzieć przed zakupem.

Moje podsumowanie jazdy na rowerze stacjonarnym

Tak to wygląda teraz, mój mały warsztat do zaspokajania potrzeb ciała:

  • Bianchi Via Nirone 7 – rower, dusza wszystkiego
  • Wahoo KICKR CORE – trener, który zapewnia opór
  • KICKR CLIMB – nachylenie do 20 % nachylenia
  • Zwift Cog – jeden bieg, zero kłopotów
  • Kliknij Zwift – przełączanie i sterowanie przyciskami

Każda część ma swoją funkcję i razem tworzą wspaniały flow: gdy na ekranie pojawia się wzniesienie, przedni widelec się unosi, zjeżdżam po kilku schodkach i mogę zejść z siodełka. To najbardziej zbliżone do prawdziwego podjazdu, jakie mogę sobie wyobrazić w moim studio – i to jest dokładnie taki trening, jakiego potrzebuję zimą, przygotowując się do Viking Tour w Norwegii w 2027 roku. Norweskich wzniesień się nie negocjuje. Trzeba się do nich przygotować. Jeśli zdecyduję się teraz…

Tour de France – Tourmalet zdecydował

A potem Tour? Co za tydzień! Po jeździe na czas w Barcelonie mieliśmy kilka cudownie nieprzewidywalnych dni: norweski Torstein Traeen (Uno-X) nosił żółtą koszulkę podczas Pirenejów i Olav Kooij odniósł swoje pierwsze zwycięstwo etapowe w Tourze w chaotycznym sprincie w Pau. Ale w piątek nadszedł pierwszy prawdziwy wyścig górski – na samym Tourmalet – a potem wszedł Tadej Pogacar wyprzedził, wygrał etap i przejął żółtą flagę mając nieco ponad dwie i pół minuty przewagi Jonas Vingegaard. Pojedynek, na który wszyscy czekali, trwa w najlepsze, a za nim czai się... Del Toro, Evenepoel i młody Seixas.

Zobaczyłem podjazd na Tourmalet i pomyślałem: to wzgórze pewnie jest w Zwifcie. Różnica między mną a zawodowcami jest oczywiście astronomiczna – ale przynajmniej teraz mamy to samo nachylenie w nogach. Cokolwiek by się nie działo, i to mi wystarcza.

Ruch tygodnia

Pierwszy prawdziwy trening z tym zestawem będzie łagodnym początkiem: pagórkowata jazda na Zwifcie, gdzie po prostu pozwalam ciału przyzwyczaić się zarówno do nowego przełożenia, jak i nowego nachylenia. Nic obowiązkowego, po prostu poznaję nowych przyjaciół. Potem zaczynam dodawać wspinaczkę do harmonogramu.

Czy próbowałeś wirtualnej zmiany biegów – czy nadal masz swoją kasetę?

Dajcie znać w komentarzach, jestem ciekaw, co myślicie. I oczywiście dam znać w przyszłości, jak poszło...

Ruszajcie się z radością – do zobaczenia na stoku!

// Mary