Okej, muszę się tym podzielić.
Google Earth właśnie wydało symulator lotu. Darmowy, bez pobierania, dostępny bezpośrednio w przeglądarce. Wchodzisz na stronę earth.google.com, klikasz „Explore Earth”, następnie „Narzędzia”, a następnie „Symulator lotu” – i nagle znajdujesz się w samolocie nad dowolnym miejscem na Ziemi. Jeśli zmienisz mapę bazową z „Mapy” na „Satelitarną”, przelatujesz nad prawdziwymi obrazami, prawdziwym terenem i prawdziwymi domami.
Zabawne: ta funkcja istnieje już od 2007 roku. Ukryta niczym jajko wielkanocne w wersji na komputery, o której nikt nie wiedział. Teraz Google po prostu… ją wyróżniło. I uczyniło globalną, dostępną dla każdego w internecie.
Dlaczego teraz? Oficjalna odpowiedź brzmi, że Google przenosi swoje ”profesjonalne” funkcje desktopowe do internetu – profile wysokości, nowe formaty importu, a teraz to. Czysta dostępność, jak twierdzą. I ja w większości w to wierzę. Ale przyznaję, że trochę się zastanawiam. Więcej czasu w Google Earth = więcej czasu w ekosystemie Google, więcej danych o tym, gdzie ”podróżujemy”, więcej powodów, by otwierać ich produkty, a nie czyjeś. Żaden ukryty spisek, po prostu… firma, która wie, że gra sprawia, że zostajemy. Warto o tym pamiętać, a nie się bać.
A jeśli zastanawiasz się, co oznaczają wszystkie liczby na obrazku podczas lotu: po lewej stronie widzisz prędkość w węzłach, po prawej wysokość w stopach. Duży łuk pośrodku to horyzont – jeśli przechylisz samolot, liczby 5, 10 itd. pokazują kąt względem ziemi lub nieba. U góry znajduje się kierunek wskazany przez kompas, a na dole po lewej mała mapa, która pokazuje dokładnie, gdzie się znajdujesz. Skrót, jeśli chcesz przejść bezpośrednio bez menu: Ctrl+Alt+A w systemie Windows, Cmd+Opt+A na komputerze Mac, gdy otwarty jest Google Earth.
Vad kan man göra med det? Flyg över Grand Canyon. Över pyramiderna. Över norska fjordarna. Över ditt eget hus, om du vågar. Det är inte realistisk flygträning – fysiken är förenklad, bara två plan att välja mellan, ingen multiplayer. Men det är en sjukt go fikapaus. Fem minuter, ingen app, bara öppna en flik och flyga iväg från skrivbordet utan att lämna det.
Praktisk nytta finns också, faktiskt. Föräldrar med flygnyfikna barn. Lärare som vill göra geografi levande. Och – jag måste säga det – folk som planerar en resa och vill se terrängen innan de åker. Jag tänkte direkt: tänk att flyga över Onsala och Kungsbacka innan jag bestämmer mig om huset. Inte samma som att stå där. Men ett första intryck, gratis, från soffan.
Do tych z Was, którzy są w Kręgu Amaelle: to jest dokładnie to, co mam na myśli, mówiąc o flow w piątki. Nie produktywność, nie konieczność. Po prostu ciekawość, zabawa, sposób na podróżowanie bez konieczności podróżowania. Spróbujcie tego przez pięć minut dzisiaj. Polećcie gdzieś, gdzie bardzo chcecie polecieć, albo gdzieś, o czym nigdy nie myśleliście.
Dokąd poleciałbyś najpierw, gdybyś miał tylko pięć minut w powietrzu?
Buziak ode mnie,
Maryjo.








