W tym tygodniu przeczytałem pewną liczbę, która utkwiła mi w pamięci na długo. Około 40 procent wszystkich nowych podcastów, które właśnie się pojawiają, jest prawdopodobnie generowanych przez sztuczną inteligencję. Jest nawet na to określenie: podslop.
Nie wiem, dlaczego byłem zaskoczony. Właściwie nie powinienem. Widzieliśmy to już w przypadku wpisów na blogach, newsletterów i postów w mediach społecznościowych. Logiczną konsekwencją było to, że dotknie to również podcastingu. Ale i tak – 40 procent.
Czym właściwie jest podslop?
To podcasty generowane przez sztuczną inteligencję — całkowicie automatycznie lub z minimalną ingerencją człowieka. Sztuczna inteligencja wybiera temat, pisze scenariusz, generuje głosy, edytuje i publikuje. Bez udziału choćby jednego człowieka, który usiadłby i zastanowił się, co tak naprawdę chce powiedzieć.
Technologia, która za tym stoi, nie jest już nowa. TechRadar przetestował ją eksperymentalnie prawie dwa lata temu. Od tego czasu jakość dźwięku znacznie się poprawiła – co jest częścią problemu. Teraz trudniej usłyszeć różnicę.
Ale jest różnica. I nie jest ona techniczna.
Ważne jest, dlaczego słuchasz.
Pomyśl o podcastach, których regularnie słuchasz. Dlaczego ich słuchasz? Prawdopodobnie nie głównie ze względu na informacje – te informacje znajdują się prawdopodobnie w dziesięciu artykułach, których nie przeczytałeś. Słuchasz, bo lubisz daną osobę. Albo jej nie lubisz, ale uważasz ją za interesującą. Słuchasz, bo jesteś ciekaw, jak myśli, co ją interesuje, co ją irytuje.
Tego właśnie nie może ci dać sztuczna inteligencja. Nie dlatego, że brakuje jej słów – bo słów jest mnóstwo – ale dlatego, że brakuje jej życia za słowami.
Podcast generowany przez sztuczną inteligencję może przekazać fakty dotyczące jazdy na rowerze zimą. Nie opowie o uczuciu jazdy na rowerze Bianchi przy minus ośmiu stopniach Celsjusza po na wpół zamarzniętym jeziorze i uświadomienia sobie, że ma się niesamowite szczęście. Nie może być niczego niepewny. Nie może zmienić zdania w połowie kłótni, bo wymyślił coś lepszego.
To właśnie luk, wahania, kwestie osobiste — na to właśnie zwracamy uwagę.
Pozycja Amaelle w tej sprawie
Myślę o tym w kontekście wszystkiego, co buduję z Amaelle. Każdy post, każdy odcinek podcastu, który planuję, każdy TikTokowy live z Pu i Noą na kolanach – albo jest zauważalnie ludzki, albo wcale.
To nie jest decyzja strategiczna. To decyzja oparta na wartościach. Nie interesuje mnie tworzenie treści. Interesuje mnie dzielenie się czymś, co faktycznie się we mnie wydarzyło – myślą, refleksją, frustracją, radością.
Podslop istnieje, ponieważ treść stała się walutą. Im więcej, tym większa widoczność, tym więcej kliknięć, tym więcej pieniędzy. To logiczny system, jeśli przyjmiesz tę przesłankę. Ja nie akceptuję tej przesłanki.
Ale – i to jest ważne – sztuczna inteligencja nie jest wrogiem
Korzystam ze sztucznej inteligencji każdego dnia. Nie po to, by generować treści, ale po to, by jaśniej myśleć. By testować pomysły. By ustrukturyzować coś, co już znam, ale jeszcze nie znalazłem na to słów. To ogromna różnica.
Sztuczna inteligencja jako narzędzie dla myślącego człowieka = dobrze.
Sztuczna inteligencja jako zamiennik myślącego człowieka = bzdura.
Granica nie zawsze jest jasna i wyraźna, ale istnieje. I myślę, że słuchacze i czytelnicy to czują, nawet jeśli nie zawsze potrafią ubrać w słowa to, na co reagują.
Co to oznacza dla czwartków
Czwartek Technologiczny w Amaelle to temat inteligentnych narzędzi i cyfrowego życia – ale zawsze z uwzględnieniem ludzkiego filtra. Każde narzędzie, które promuję, to coś, co faktycznie przetestowałem, o czym myślałem i na temat czego wyrobiłem sobie opinię. Nie dlatego, że muszę mieć opinię, ale dlatego, że to jedyny sposób, aby być użytecznym.
Jeśli wkrótce 40 procent treści cyfrowych będzie generowane przez sztuczną inteligencję, ludzka perspektywa nie straci na wartości. Stanie się cenniejsza. To, co rzadkie, jest drogie.
TechRadar ma podcast. Tworzą go ludzie. Teraz słucham go z odrobiną większego szacunku.
Słuchasz podcastów? I myślisz, że zauważyłbyś różnicę, gdyby Twój ulubiony podcast nagle został wygenerowany przez sztuczną inteligencję?








